Pozdrawiam moją Klientkę i portretowaną Monikę :)
niedziela, 19 stycznia 2014
Mikołajkowy portret Moniki
Widać, że zsynchronizowałam się z naszą tegoroczną zimą. Śniegu brak, za oknem zielono, na spacerze w lesie można spotkać bazie, a ja przybywam z mikołajkowym portretem :) Rysunek został wykonany na zamówienie w grudniu... chyba muszę przyspieszyć na blogu :)
piątek, 17 stycznia 2014
Projekt Patryk
Przybywam w Nowym Roku z lekkim opóźnieniem. Ten post poświęcony jest jednemu zamówieniu, które zostało wykonane przed świętami. Jest to realizacja dla firmy produkującej wytwory mleczne.
W Photoshopie pracuję już od dłuższego czasu. Szczerze powiem, że czekałam na to kiedy będę mogła zająć się czymś realistycznym od A do Z. Dotychczas były to np montaże moich rysunków z prostymi formami wykonanymi w programie oraz tekstem (także proste rysunki w zaznaczonych "różdżką" fragmentach :)). Tu powstała postać od podstaw i etapami budowana była przestrzeń. Zajęło mi to 4-5 dni...długo. Ale może będę miała jeszcze kiedyś styczność z takimi przedstawieniami PSD :)
wtorek, 17 grudnia 2013
Olimpijczycy z Wilkowic
30 listopada w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Wilkowicach odbył się V Puchar Beskidów w piłce ręcznej kobiet. Przy tej okazji otworzono wystawę poświęconą Olimpijczykom gminy Wilkowice. Wykonałam portrety na podstawie fotografii z lat sportowej aktywności oraz opracowałam graficzny projekt tablic. W galerii widnieją: Aleksander Klima, Andrzej Basik, Irena Piela, Anny Dobija- Pawlusiak, Tadeusz Pawlusiak, Józef Pawlusiak, Piotr Pawlusiak, Stanisław Pawlusiak, Józef Przybyła, Natalia Kot-Wala, Piotr Wala, Wojciech Kubik, Łukasz Kruczek, Tomasz Hamerlak, Zbigniew Hola.
Był to projekt, którego realizacja trwała od lipca do września (na przemian pracowałam nad dyplomem i olimpijską galerią). Bez wątpienia te wakacje były bardzo pracowite i owocne w nowe arty:) Przede wszystkim był to zaszczyt przedstawić sportowców, którzy na zawsze zapisali się w historii gminy, dzięki swojej sportowej pasji i ciężkiej pracy. Poniżej przedstawiam tablice i portrety. Niestety nie zdążyłam udokumentować tablic Tadeusza Pawlusiaka oraz Wojciecha Kubika. Mam nadzieję, że będę miała okazję nadrobić braki.
Był to projekt, którego realizacja trwała od lipca do września (na przemian pracowałam nad dyplomem i olimpijską galerią). Bez wątpienia te wakacje były bardzo pracowite i owocne w nowe arty:) Przede wszystkim był to zaszczyt przedstawić sportowców, którzy na zawsze zapisali się w historii gminy, dzięki swojej sportowej pasji i ciężkiej pracy. Poniżej przedstawiam tablice i portrety. Niestety nie zdążyłam udokumentować tablic Tadeusza Pawlusiaka oraz Wojciecha Kubika. Mam nadzieję, że będę miała okazję nadrobić braki.
Poniżej wybrane portrety:
Wystawa została oficjalnie otwarta w trakcie uroczystego zamknięcia V Pucharu Beskidów. Atmosfera przebiegła w miłej, swobodnej atmosferze. Między innymi dzięki niezastąpionej tłumaczce Marcie, której również dziękuję za pomoc przy zdjęciach i długą pogawędkę o pasjonujących rzeczach. A odnośnie pasji zapraszam do obejrzenia kulinarnego bloga Marty, ponieważ wiadomo nie od dziś, że gotowanie to również sztuka (warte obejrzenia są także fotografie przygotowanych potraw w katalogowej jakości :)) (http://bluehipopotam.blogspot.com/)
czwartek, 5 grudnia 2013
Kraków nocą
Poniżej przedstawiam najnowszy Art z ostatniej chwili ;) Przez ostatnie 3 tygodnie (z przerwami) realizowałam zamówienie od sympatycznej Klientki, dla której to miasto ma niezwykłe znaczenie. Z resztą Kraków jest bliski sercu większości, nie tylko ze względów historycznych. To miejsce posiada swoisty klimat, doskonały dla turystów, studentów i zakochanych :) Lubi się tam wracać.
A odnośnie powrotów- to zlecenie było dla mnie wielką przyjemnością, ponieważ do architektury zawsze chętnie wracam, zwłaszcza nocną porą. Da się to zauważyć- większość moich prac dotyka architektury, iluminacji świateł itp. Za niedługo powstanie kolejny obraz akrylowy, który również będzie przedstawiać budynki, ale będzie to nieco inny klimat- odrobinę wakacyjny :)
Oto parę zdjęć do dokumentacji :)
A odnośnie powrotów- to zlecenie było dla mnie wielką przyjemnością, ponieważ do architektury zawsze chętnie wracam, zwłaszcza nocną porą. Da się to zauważyć- większość moich prac dotyka architektury, iluminacji świateł itp. Za niedługo powstanie kolejny obraz akrylowy, który również będzie przedstawiać budynki, ale będzie to nieco inny klimat- odrobinę wakacyjny :)
Oto parę zdjęć do dokumentacji :)
poniedziałek, 18 listopada 2013
Jak powstaje linoryt?
Wiele osób wypytuje mnie o to jak powstaje linoryt. Już dawno postanowiłam poświęcić post tej technice. Pomysł zrodził się w lutym, dlatego powstało parę fotografii przedstawiających poszczególne etapy. Właściwie "instrukcja obsługi" wydaje się banalnie prosta - mamy linoleum bądź gumę. Raczej studenci korzystają z wykładziny gumowej, ponieważ linoleum jest strasznie drogie. Format zbliżony do A3 kosztuje nawet 45 zł, a do powstania dyplomu potrzebujemy trochę więcej materiału. Następnie dłubiemy, nakładamy farbę na linoleum > Kładziemy na prasę razem z papierem> Przeciskamy przez prasę > gotowe. W praktyce okazuje się to czasem problematyczne.
1. Dłubanie- najprzyjemniejsza część powstawania linorytu :) Na początku na naszym linoleum rysujemy nasz projekt (Można go również skserować do formatu naszego linorytu i przy pomocy nitro "przerzucić" go na gumolit= kładziemy gotowe ksero na gumolit i papierem namoczonym w nitro "smarujemy" po nim. Wtedy farba z xero przebija się na linoleum)... mnie się nie chciało ani rysować projektu, ani iść do punktu xero :) Narysowałam parę linii pomocniczych, ciemnych fragmentów i dłubałam na oko :). Następnie za pomocą dutek żłobimy w materiale nasz projekt.

1. Dłubanie- najprzyjemniejsza część powstawania linorytu :) Na początku na naszym linoleum rysujemy nasz projekt (Można go również skserować do formatu naszego linorytu i przy pomocy nitro "przerzucić" go na gumolit= kładziemy gotowe ksero na gumolit i papierem namoczonym w nitro "smarujemy" po nim. Wtedy farba z xero przebija się na linoleum)... mnie się nie chciało ani rysować projektu, ani iść do punktu xero :) Narysowałam parę linii pomocniczych, ciemnych fragmentów i dłubałam na oko :). Następnie za pomocą dutek żłobimy w materiale nasz projekt.
2. Kiedy już mamy gotowe linoleum (matryce) udajemy się do pracowni.
(w tle mój wspaniały pomocnik- Ania :) pozdrawiam! Linoryt to nie taka lekka sprawa, dlatego dobrze mieć kogoś do pomocy. Chociaż jest wielu studentów, którzy w samotni odbijają linoryty- czapki z głów:))
3. Rozprowadzamy niewielką ilość farby drukarskiej na kamień przy pomocy wałka.
4. Następnie z kamienia "przechodzimy" na matrycę. Równomiernie rozprowadzamy. (Trochę to trwa, ale nie powinniśmy przesadzić z ilością)
5. Kiedy mamy już gotową matrycę, przenosimy ją na prasę.
Pod matrycą powinniśmy podłożyć papier,aby nie wybrudzić prasy.
Kładziemy papier, najlepiej zrobić to z pomocą drugiej osoby. Często jest tak, że papier może nam się obsunąć. Po odbiciu linoryt może być krzywy i nadawać się tylko do podpałki :)
Najlepiej, żeby był to papier dobrej jakości, który wsiąka farbę (np. Fabriano ). Na zwykłym brystolu farba się błyszczy, a gdzieniegdzie występują prześwity.
Kiedy juz mamy przygotowaną matrycę z papierem, dobrze jest nałożyć jeszcze plik papieru przekładkowego = np. 8-10 brystoli
6. Na przygotowany "stosik" kładziemy deskę. Zdjęcie tylko pokazowe- dechę o wadze 20 kilogramów raczej nakładamy we dwójkę. Można również położyć filc. Mnie jednak nigdy nie wychodziły odbitki z filcem dlatego uparłam się na deskę :)
7. Odbijanie- najcięższa część. Ustawiamy docisk na prasie ( dwa pokrętła) równo po jednej i drugiej stronie... i kręcimy w jedną i drugą stronę :)
Niejeden przyzna ,że to dobra alternatywa siłowni :) Należy zachować odpowiednią postawę na ugiętych nogach, aby nie nabawić się problemów z kręgosłupem :)
Zanim odpowiednio dopasujemy docisk, wiele odbitek nam nie wyjdzie. To metoda prób i błędów.
8. Kiedy już się trochę pomęczymy >ostrożnie ściągamy deskę, oraz papiery przekładkowe, żeby nam się nie obsunął papier z matrycy.
Przytrzymując ręką papier, z drugiej strony powoli go ściągamy.
9. Odbitka gotowa
Ból pojawia się wtedy kiedy odbitki nie wychodzą, wtedy powtarzamy wszystkie czynności od początku :) Po zakończonej pracy sprzątamy - myjemy brudne matryce z farby, wałki oraz kamień , na którym rozprowadzaliśmy farbę- generalnie wszystko :) Używamy do tego nasze niezawodne nitro. Najlepiej nalać je na suchą szmatkę (ja użyłam fragmentów starej zasłony- dobrze działa:)). W trakcie sprzątania - zdjęć nie było- tylko zmęczenie :)
Odbitki przez parę dni muszą schnąć.
piątek, 25 października 2013
Dyplom Magisterski
Długie przygotowania dobiegły końca i w końcu mogłam przystąpić do obrony magistra. Wczoraj w samo południe zakończyłam 5-letnią przygodę z uniwersytetem i studenckim życiem :) Było dużo stresu i zamieszania. Teraz ze spokojem mogę pokazać owoce wielomiesięcznej pracy. Oprócz pracy pisemnej (tematem było wychowanie młodego pokolenia obracającego się w popkulturze) jest jeszcze praca artystyczna oraz z zakresu projektowania graficznego.
Dyplom Artystyczny- linoryt
"Fragmenty Miasta"
Dyplom z Projektowania Graficznego
"Kartki okolicznościowe"
Poniżej przedstawione są niektóre kartki
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










































