poniedziałek, 18 listopada 2013

Jak powstaje linoryt?

Wiele osób wypytuje mnie o to jak powstaje linoryt. Już dawno postanowiłam poświęcić post tej technice. Pomysł zrodził się w lutym, dlatego powstało parę fotografii przedstawiających poszczególne etapy. Właściwie  "instrukcja obsługi" wydaje się banalnie prosta - mamy linoleum bądź gumę. Raczej studenci korzystają z wykładziny gumowej, ponieważ linoleum jest strasznie drogie. Format zbliżony do A3 kosztuje nawet 45 zł, a do powstania dyplomu potrzebujemy trochę więcej materiału. Następnie dłubiemy, nakładamy farbę na linoleum > Kładziemy na prasę razem z papierem> Przeciskamy przez prasę > gotowe. W praktyce okazuje się to czasem problematyczne.

1. Dłubanie- najprzyjemniejsza część powstawania linorytu :) Na początku na naszym linoleum rysujemy nasz projekt (Można go również skserować do formatu naszego linorytu i przy pomocy nitro "przerzucić" go na gumolit= kładziemy gotowe ksero na gumolit i papierem namoczonym w nitro "smarujemy" po nim. Wtedy farba z xero przebija się na linoleum)... mnie się nie chciało ani rysować projektu, ani iść do punktu xero :) Narysowałam parę linii pomocniczych, ciemnych fragmentów i dłubałam na oko :). Następnie za pomocą dutek żłobimy w materiale nasz projekt.








2. Kiedy już mamy gotowe linoleum (matryce) udajemy się do pracowni. 


(w tle mój wspaniały pomocnik- Ania :) pozdrawiam!  Linoryt to nie taka lekka sprawa, dlatego dobrze mieć kogoś do pomocy. Chociaż jest wielu studentów, którzy w samotni odbijają linoryty- czapki z głów:))

3. Rozprowadzamy niewielką ilość farby drukarskiej na kamień przy pomocy wałka.


4. Następnie z kamienia "przechodzimy" na matrycę. Równomiernie rozprowadzamy. (Trochę to trwa, ale nie powinniśmy przesadzić z ilością)



5. Kiedy mamy już gotową matrycę, przenosimy ją na prasę.


Pod matrycą powinniśmy podłożyć papier,aby nie wybrudzić prasy.



Kładziemy papier, najlepiej zrobić to z pomocą drugiej osoby. Często jest tak, że papier może nam się obsunąć. Po odbiciu linoryt może być krzywy i nadawać się tylko do podpałki :)

Najlepiej, żeby był to papier dobrej jakości, który wsiąka farbę (np. Fabriano ). Na zwykłym brystolu farba się błyszczy, a gdzieniegdzie występują prześwity.

Kiedy juz mamy przygotowaną matrycę z papierem, dobrze jest nałożyć jeszcze plik papieru przekładkowego = np. 8-10 brystoli

6. Na przygotowany "stosik" kładziemy deskę. Zdjęcie tylko pokazowe- dechę o wadze 20 kilogramów raczej nakładamy we dwójkę. Można również  położyć filc. Mnie jednak nigdy nie wychodziły odbitki z filcem dlatego uparłam się na deskę :)


7. Odbijanie- najcięższa część. Ustawiamy docisk na prasie ( dwa pokrętła) równo po jednej i drugiej stronie... i kręcimy w jedną i drugą stronę :)


Niejeden przyzna ,że to dobra alternatywa siłowni :) Należy zachować odpowiednią postawę na ugiętych nogach, aby nie nabawić się problemów z kręgosłupem :) 
Zanim odpowiednio dopasujemy docisk, wiele odbitek nam nie wyjdzie. To metoda prób i błędów.

8. Kiedy już się trochę pomęczymy >ostrożnie ściągamy deskę, oraz papiery przekładkowe, żeby nam się nie obsunął papier z matrycy.


Przytrzymując ręką papier, z drugiej strony powoli go ściągamy.


9. Odbitka gotowa

                             


                           

Ból pojawia się wtedy kiedy odbitki nie wychodzą, wtedy powtarzamy wszystkie czynności od początku :) Po zakończonej pracy sprzątamy - myjemy brudne matryce z farby, wałki oraz kamień , na którym rozprowadzaliśmy farbę- generalnie wszystko :) Używamy do tego nasze niezawodne nitro. Najlepiej nalać je na suchą szmatkę (ja użyłam fragmentów starej zasłony- dobrze działa:)). W trakcie sprzątania - zdjęć nie było- tylko zmęczenie :)
Odbitki przez parę dni muszą schnąć. 














piątek, 25 października 2013

Dyplom Magisterski

Długie przygotowania dobiegły końca i w końcu mogłam przystąpić do obrony magistra. Wczoraj w samo południe zakończyłam 5-letnią przygodę z uniwersytetem i studenckim życiem :) Było dużo stresu i zamieszania. Teraz ze spokojem mogę pokazać owoce wielomiesięcznej pracy. Oprócz pracy pisemnej (tematem było wychowanie młodego pokolenia obracającego się w popkulturze) jest jeszcze praca artystyczna oraz z zakresu projektowania graficznego.







Dyplom Artystyczny- linoryt
"Fragmenty Miasta"












Dyplom z Projektowania Graficznego
"Kartki okolicznościowe"


Poniżej przedstawione są niektóre kartki














czwartek, 26 września 2013

Roczna Martysia

Zmagania z dyplomem trwają - ale nie samymi studiami człowiek żyje. Znalazłam chwilkę ,aby znów narysować moją Chrześnicę. Pewnie powstanie jeszcze parę portretów. Po latach będzie mieć spora kolekcję od cioci :) Ta fotografia długo czekała na rysunek... Obecnie Portretowana ma 3 latka - chyba czas na aktualizację... mam nadzieję, że nie trzeba będzie czekać na portret  przedszkolaka, kiedy już na dobre zasiądzie w szkolnej ławce :)


czwartek, 15 sierpnia 2013

Gosia Andrzejewicz II

Witam po dłuższej przerwie! Nareszcie od maja coś wrzucam :) W tym czasie  zajmowałam się moim dyplomem magisterskim. Niestety,  przygotowania się znacznie przeciągnęły i wstępnie planuję wyrobić się z obroną  dopiero w drugiej połowie października. W najbliższym czasie opublikuję "drobnostki",które powstały na potrzebę dyplomu projektowego oraz post o powstawaniu linorytu :)

Tematem dzisiejszego postu jest kolejne zamówienie portretu Gosi Andrzejewicz- tym razem ze zdjęcia z cyklu glamour :) Serdecznie pozdrawiam moją Klientkę K- dziękuję za wczorajszy, sympatyczny spacer :) Mam nadzieję, że powtórzy się kiedy czas będzie dla nas łaskawszy :)
Dziś święto i ładna pogoda (na południu ),a więc życzę  również spędzenia wolnego czasu w miłym towarzystwie :)


środa, 1 maja 2013

Majówkowe starocie

Aktualnie przygotowuję dyplom magisterski. Jest ciężko, praca idzie bardzo powoli, a przewidywany koniec nastąpi najprawdopodobniej w październiku ( cicha nadzieja na obronę w lipcu).
 Majówka to czas odpoczynku i relaksu dlatego znalazłam sekundę na bloga (przymusowa przerwa). W zeszłym roku w maju byłam bardzo zabiegana i dłubałam matryce na zaliczenie. To był czas nerwów, bólu głowy, pośpiechu- chciałam o nim zapomnieć. Teraz do niego wracam- Moje prace były schowane gdzieś głęboko, a przecież też nad nimi spędziłam trochę czasu.
Poniższe arty to dwa linoryty z niezrealizowanego cyklu "Pokój", który miał być cyklem magisterskim. Wygrała jednak architektura miasta ,którą pewnie pokażę za parę miesięcy.



Krótki cykl "Pokój" 50x70 [cm] /lepsze odbitki zostały zabrane :(


Miłej i słonecznej Majówki! Odpoczywajcie :)

sobota, 13 kwietnia 2013

Józef Piłsudski

Przedstawiam pierwszy kwietniowy art na powitanie wiosny. Jeszcze przed świętami wielkanocnymi zaczęłam malować obraz na zamówienie. Potem jakoś musiałam pogodzić obowiązki magisterskie z tym Płótnem. Po powrocie ze studenckiej stancji -kontynuowałam pracę .
Na początku myślałam, że zajmie mi to góra 3 dni. Jednak przeliczyłam się, mamy już prawie połowę kwietnia i dopiero teraz mogę pokazać Wam efekty. Postać miała być przedstawiona w kolorze. W Internecie zamieszczone są archiwalne fotografie,  rysunki i malunki z marszałkiem. Wzorowałam się na obrazie, w którym postać stoi, w prawej dłoni trzyma buławę, w lewej szablę (powstało parę podobnych przedstawień na jasnym tle). Zależało mi na tym, aby klient posiadał płótno, które będzie różnić się od innych (oczywiście chcę podkreślić, że obrazy, które powstały są naprawdę dobre, oddają charakter bohatera, szczegóły są  oddane, więc  to ja muszę dążyć do takiego formalnego poziomu). Mam nadzieję, że się spodoba :)



Nareszcie koniec :) ...Tak myślę :P