poniedziałek, 20 marca 2017

Opowiadania górnicze cz.1

Witam  po kolejnej długiej przerwie. W dzisiejszym poście przedstawiam dwa rysunki, które już parę miesięcy temu pojawiły się na facebookowej stronie Artypawlusiak. Dzisiaj trochę o źródle tych ilustracji.
Zostały one wykonane na potrzeby opowiadań autorstwa Pana Kornela Lichtenstein, którego twórczość opiera się przeważnie na motywach związanych z górnictwem i historiami opartymi na prawdziwych wydarzeniach. Autor współpracuje między innymi z zachodnioniemiecką gazetą Westdeutsche Allgemeine Zeitung, w której nasi zachodni sąsiedzi mogą zapoznać się z opowiadaniami, a dzięki ilustracjom łatwiej wyobrazić sobie przestrzeń otaczającą bohaterów.


Pierwszy rysunek nawiązuje do historii mającej miejsce w okresie międzywojennym w kopani Wujek. Głównym bohaterem jest górnik przywiązany od wielu lat do swojego czworonożnego przyjaciela. Towarzyszył mu także w trakcie spotkań towarzyskich z kolegami przy grach karcianych (główni przy skacie zwanym również śląskim brydżem). Lata mijały, a pies podupadał na zdrowiu. W końcu zwierzę zaczęło przeszkadzać współpracownikom głównego bohatera, którzy zasugerowali mu, aby skutecznie pozbyć się psa. Górnik przystanął na postawione ultimatum i postanowił zakończyć jego żywot  za pomocą ładunków wybuchowych. Następnego dnia górnik przywiązał do szyi psa kawałek starego powroza i poszedł z nim do doliny Trzech Stawów. Przywiązał go do drzewa, po czym przymocował do jego szyi woreczek z czarnym prochem zaopatrzonym w sznur zapalający. W momencie gdy zwierze było już przygotowane do egzekucji, a lont zaczął się palić, górnik biegiem oddalił się od miejsca i wpadł do głębokiego stawu. Pies z palącym lontem zerwał powróz i pobiegł za swoim panem. Wskoczył do stawu i siłą przyciągnął górnika do brzegu ratując mu życie. Bohater pełen złości do samego siebie wziął psa i poszedł do swoich współpracowników oznajmić, iż jego wybór padł na prawdziwego przyjaciela. 

                          



Druga ilustracja przenosi czytelnika do przełomu XIX i XX wieku do kopalni Matilde w Lipinach (Świętochłowice) gdzie rozgrywa się dramatyczna scena z udziałem urzędnika. Człowiek pogrążony w depresji postanawia odebrać sobie życie wykorzystując swoje stanowisko i uprawnienia do wydawania materiałów wybuchowych pracownikom. Tragedię przerywają szczury zamieszkujące kopalnię, które czując zagrożenie uciekają na powierzchnię. Górnicy kończący pracę od razu reagują na zachowanie zwierząt i rzucają się w stronę źródła zagrożenia,aby uratować człowieka i całą kopalnię.


Powyższe rysunki są wykonane przede wszystkim ołówkiem z dodatkiem tuszu. Pojawiły się nawet fragmenty fotografii i  faktury "myszki" (korektor... :)) . Całość lekko oprawiona w programie graficznym.
Za parę miesięcy pojawią się nowe ilustracje do opowiadań Pana Kornela Lichtenstein, również nawiązujące do tematyki górnictwa.
Na zakończenie -dziękuję bardzo za możliwość wykonania rysunków :)
Pozdrawiam!

poniedziałek, 7 listopada 2016

Październikowy Golf V

N a przełomie września/października wspominałam o najnowszym obrazie. Przyszedł czas, aby w końcu wyjechał ze swojego "garażu". Golf V to wyjątkowy prezent  od Żony dla Męża :) Świeżo upieczeni małżonkowie są w trakcie urządzania mieszkania dlatego na chwilę obecną obraz  czeka na swoje miejsce w salonie. Teraz stoi w towarzystwie innych pamiątek.
Golf V malowany był w ciągu 2 tygodni z przerwami. Poniżej parę zdjęć  dokumentacji.
Tradycyjnie akryle, format 50 x 70cm.

Pierwsze szkice auta-oczywiście nie obyło się bez poprawek. Umiejętność mierzenia, która w stopniu wystarczającym była opanowana na uczelni- poszła w las. :) Trzeba było znowu się trochę pomęczyć.



Ostatni rys przed nałożeniem farby.




Pierwsza warstwa akrylu


Próbujemy budować przestrzeń światłem, ale oczywiście po drodze wpada nam pełno poprawek zanim uzyskamy odpowiednią formę:)



Zbliżamy się ku końcowi...



i meta :)



Obraz przygotowany do wręczenia.



Tu stoi wśród rodzinnych pamiątek i czeka na swoje miejsce w salonie :)


Młodej październikowej Parze życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i wielu wspaniałych wspomnień :)




piątek, 21 października 2016

Wielka Maniana

Wczoraj mieliśmy okazję spotkać się z Panem Wojciechem Cejrowskim w Wadowicach na nowym stand-up'ie "Wielka Maniana". Wieczór jak najbardziej udany- pełen humoru, złotych myśli i pozytywnych ludzi:)
Z okazji naszego trzeciego spotkania przygotowaliśmy portret z dedykacją na pamiątkę. Nie będę zdradzać szczegółów przedstawienia, ale powiem tylko tyle,że na szczęście nie zostawiłam portretu na ostatnią chwilę. Pierwszy raz byłam przygotowana i bez pośpiechu skończyłam rysunek. Przeważnie w każdej sytuacji, gdzie w grę wchodzi deadline-towarzyszy mi właśnie Maniana :)






Pozdrawiam :)

wtorek, 11 października 2016

Kot Edward

Witam w październiku:)
Poprzedni miesiąc był bardzo obfity w różne prace. Powstał jeden obraz, kilka portretów oraz wizerunek  kota na prezent :) Edward-rodzinny ulubieniec nie przynależy do żadnej rasy, ale niektórzy mylą go z Norweskim Leśnym ze względu na jego umaszczenie i "puszystość" :).
Sam temat dla mnie był dobrą okazją do wykonania prostego rysunku gdzie budujemy przestrzeń / formę za pomocą kreskowania nie skupiając się zbytnio na detalach. Poza tym w końcu przełamaliśmy serie portretów :)




Pozdrawiam:)




sobota, 30 lipca 2016

Wyjątkowy portret

Witam po przerwie! Aktualnie jestem w trakcie powolnego malowania obrazu- oczywiście niezmienna tematyka miejska. Może pojawi się jeszcze w tym roku, chociaż znając moje tempo to ciężko to widzę:) A w międzyczasie wrzucam najnowszy portret.
Można podarować komuś rysunek na różne okazje. Ten jest wyjątkowy - od wyjątkowej osoby dla innej wyjątkowej osoby- w ramach podziękowania... Tak po prostu...
Wraz z nim dołączam życzenia radości, spokoju i spełnienia :)


czwartek, 21 kwietnia 2016

Kolejna rocznica

I trafił nam się kolejny post po równym miesiącu. Jest progres z częstotliwością postów i nowości na tym blogu :)
 Tym razem wrzucam najnowsze zamówienie na portret rocznicowy w formacie A2. Było ciężko ponieważ musiałam pogodzić rysowanie z moją pracę oraz małymi problemami  zdrowotnymi z okiem, ale dałam radę przed wyznaczonym terminem :) Rysowanie zbiegło się ze światowym Dniem Sztuki 15 kwietnia, więc fajnie,że ten dzień spędziłam konstruktywnie nad portretem.
A Wy jak spędziliście ten dzień? Tworzyliście swoją sztukę? Czytaliście o osiągnięciach wielkich artystów? :)



poniedziałek, 21 marca 2016

Małe kuchenne rewolucje na wiosnę

Dziś powitaliśmy wiosnę- Czas więc  na domowe porządki i nowości. Już od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł odświeżenia fragmentu kuchni rodziców znajdującego się przy zmywarce. Taki sprzęt to dobra sprawa, ale trzeba się liczyć z tym,że w trakcie użytkowania ściana może bardzo ucierpieć, a plamy będą nie do zdarcia. Polecamy tapetę lub płytki, ale jeśli jest już za późno to dobrze zaopatrzyć się w płytę plexi ( wybrałam "mleczną")i "szybką" grafikę wykonaną tradycyjnie akrylami. Całość montujemy na taśmie dwustronnej (nie zapominać o dokładnym oczyszczeniu powierzchni przed montażem).

Długo się zastanawiałam co mogłoby pasować w takim miejscu. Zdecydowałam się na motyw przewodni płytek- białe lilie wodne. Na początku do mnie nie przemawiały, ale w końcu zostały docenione :)




No to ruszamy z malunkiem...






A na koniec zestawienie  "PRZED i PO"





Najważniejsze, że podoba się  królowej kuchni ..bo to była niespodzianka :)